| Matma / Pytania |
| << . 1 . 2 . 3 . |
| Autor | Wiadomość |
| Szymon Wasowicz
|
Posted: 18 Lis 2000 22:27:15 Aha i jeszcze co to jest suriekcja?
Funkcje f:A--B nazywamy funkcja "na" (inaczej surjekcja - przez "j"), jesli obrazem dziedziny, tj. zbioru A, wyznaczonym przez te funkcje, jest zbior B, tzn. jesli dla kazdego yin B istnieje xin A takie, ze y=f(x). Definicja ta mowi, ze funkcja f jest "na" zbior B, jesli kazdy element tego zbioru jest wartoscia funkcji f w pewnym punkcie nalezacym do zbioru A. Funkcja f:R--R taka, ze f(x)=x^2 nie jest "na", bo -1in R, ale -1 nie jest wartoscia tej funkcji w zadnym punkcie dziedziny. Natomiast g:R--[0,+oo) taka, ze g(x)=x^2, jest "na", bo dla kazdego yin [0,+oo) mamy y=(sqrt(y))^2= =g(sqrt(y)). -- Serdecznie pozdrawiam, Szymek |
| Marek Szyjewski
|
Posted: 21 Lis 2000 09:16:35 On Sat, 18 Nov 2000 23:27:15 +0100, "Szymon Wasowicz" [ciach] Funkcje f:A--B nazywamy funkcja "na" (inaczej surjekcja - przez "j"), [ciach] -- Serdecznie pozdrawiam, Szymek Dokladniej: wiekszosc matematykow pisze przez "j", tak jak pisze "bijekcja" a nie "biekcja", zdajac sobie sprawe z tego, ze w oczach filologow jest to blad ortograficzny. Ale nic to: zdanie "Piec jest liczba pierwsza" dla wielu filologow jest bleem gramatycznym, bo liczebnik nie moze byc podmiotem w zdaniu... Z powazaniem Marek Szyjewski My, samotnicy, powinnismy trzymac sie razem! |
| Marek Szyjewski
|
Posted: 21 Lis 2000 09:17:48 Hej Antek!
Odpowiedź na list z dnia Saturday, November 18, 2000, 3:39:08 PM: Ja tak zawsze robie... :)
Ale tak naprawde to postepujac jak opisales robisz tak: "Zakladajac prawdziwosc tozsamosci dochodzisz do wniosku, ze 1 = 1" A powinno byc: "Z tozsamosci 1 = 1 dochodze do tozsamosci tryg." Postepujac jak w przypadku pierwszym i mylac sie zalamiesz arytmetyke. Inaczj mowiac nie jest prawda, ze "jezeli p to q" to takze "jezeli q to p". Ale jeśli będzie korzystać tylko z przejść równoważnych, to dowód będzie poprawny. :-) |
| Sawik
|
Posted: 21 Lis 2000 21:20:13 Przemyslaw Kwiatkowski twierdzi, że: Hej Antek!
Odpowiedź na list z dnia Saturday, November 18, 2000, 3:39:08 PM: Ja tak zawsze robie... :)
Ale tak naprawde to postepujac jak opisales robisz tak: "Zakladajac prawdziwosc tozsamosci dochodzisz do wniosku, ze 1 = 1" A powinno byc: "Z tozsamosci 1 = 1 dochodze do tozsamosci tryg." Postepujac jak w przypadku pierwszym i mylac sie zalamiesz arytmetyke. Inaczj mowiac nie jest prawda, ze "jezeli p to q" to takze "jezeli q to p". Ale jeśli będzie korzystać tylko z przejść równoważnych, to dowód będzie poprawny. :-) Przejścia równoważne to np. pomnożenie obu stron przez to samo, dodanie/odjęcie tego samego od obu stron itd.? Tylko takich przejść używam. |
| Kasia Czerwińska
|
Posted: 10 Kwi 2001 08:35:11 Jaki jest wzór na pole trójkąta prostokątnego. |
| << . 1 . 2 . 3 . |