matematyka
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
Auto giełda ° wnętrzowe stacje transformatowe

Pytania

Matma / Pytania
<< . 1 . 2 . 3 . >>
Autor Wiadomość
Ajschylos

Posted: 6 Lut 2006 16:16:09









Ano nie jest. Jest okresowa na R, ale nie jest w ogólności.



Może zamiast jałowo dyskutować, warto sięgnąć do definicji zarówno exp, jak
i sinus? W definicji jest podana dziedzina (czyli zbiór na którym
zdefiniowano funkcję) i wszystko stanie się jasne.

:-)

P.S. W matematyce jeśli nie podano znaczenia zawężającego, stosuje się
znaczenie ogólne.


--
Feel free to correct my English
Stanislaw Klekot






Maciek

Posted: 6 Lut 2006 16:35:38







(......) Gdzie w takim
razie widzisz błąd we właśnie przeprowadzonym rozumowaniu?

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
A cóż to za obrzydliwe insynuacje?
Gdzie ja napisałem o jakimś błędzie?

Uzasadnienie miało być według ciebie nieprawidłowe, zgadza się?

Nie zgadza się.

Podałem tylko inną implikację Twojej metody.
Wyciąganie wniosków zostawiam Tobie.



To nie teologia czy inna filozofia, tu nie można wysnuć dwóch
sprzecznych wniosków z tych samych przesłanek (chyba że opieramy się
na sprzecznym zbiorze aksjomatów, co w tym wypadku nie ma miejsca).


Aha, z przesłanek...
A możesz wyjaśnić czytelnikom, jakie one są?

Np. skąd wiesz o znaczeniu symbolu "e" oraz "^"?


Maciek





Sawik

Posted: 18 Lis 2000 12:53:45



Witam

Czemu nie można (przynajmniej tak twierdzi moja nauczycielka) udowadniać
tożsamoœci trygonometrycznych (i nie tylko) poprzez przyrównanie obu stron
(ew. ze znakiem ?) i wykonawania operacji jak na zwykłym równaniu?

Aha i jeszcze co to jest suriekcja?





Antek Laczkowski

Posted: 18 Lis 2000 14:39:08



Ja tak zawsze robie... :)
Ale tak naprawde to postepujac jak opisales robisz tak:
"Zakladajac prawdziwosc tozsamosci dochodzisz do wniosku, ze 1 = 1"
A powinno byc: "Z tozsamosci 1 = 1 dochodze do tozsamosci tryg."
Postepujac jak w przypadku pierwszym i mylac sie zalamiesz arytmetyke.
Inaczj mowiac nie jest prawda, ze "jezeli p to q" to takze "jezeli q to p".
Antek

Czemu nie można (przynajmniej tak twierdzi moja nauczycielka) udowadniać
tożsamoœci trygonometrycznych (i nie tylko) poprzez przyrównanie obu stron
(ew. ze znakiem ?) i wykonawania operacji jak na zwykłym równaniu?







Antek Laczkowski

Posted: 18 Lis 2000 14:49:41



Dodatek do poprzedniej odpowiedzi:
((p -- q) ^ q) -- p NIE jest tautologia. Co przekladajac na ludzki
znaczy:
Zdanie:
Jezeli z tozsamosci tryg. (p) wynika 1 = 1 (q) AND zachodzi 1 = 1
to tozsamosc (p) jest prawdziwa
samo nie jest prawdziwe.
Antek







Przemyslaw Kwiatkowski

Posted: 18 Lis 2000 14:59:40



Hej Antek!

Odpowiedź na list z dnia Saturday, November 18, 2000, 3:39:08 PM:

Ja tak zawsze robie... :)
Ale tak naprawde to postepujac jak opisales robisz tak:
"Zakladajac prawdziwosc tozsamosci dochodzisz do wniosku, ze 1 = 1"
A powinno byc: "Z tozsamosci 1 = 1 dochodze do tozsamosci tryg."
Postepujac jak w przypadku pierwszym i mylac sie zalamiesz arytmetyke.
Inaczj mowiac nie jest prawda, ze "jezeli p to q" to takze "jezeli q to p".

Ale jeśli będzie korzystać tylko z przejść równoważnych, to dowód będzie
poprawny. :-)




Antek Laczkowski

Posted: 18 Lis 2000 15:26:59



Ale jeśli będzie korzystać tylko z przejść równoważnych, to dowód będzie
poprawny. :-)
Przemyslaw Kwiatkowski, Micha(R)

I prawdopodobnie robi.
Jezeli tak, to nauczycielka czepia sie nieslusznie.
Antek







<< . 1 . 2 . 3 . >>
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.039
miniBB.net © 2001-2012 transport vesto ekonomia ultimal knizki
  • Luty przygniata Polskę

  • Antarktyda się cieli
  • Potężna góra lodowa odrywa się od lodowca Pine Island w zachodniej Antarktydzie
  • Życie też jest niezdrowe