| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| samochody ciężarowe ° Auto giełda ° Sprzedam motocykle ° |
| Matma / Po prostu temat |
| << 1 ... 27 . 28 . 29 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| AP
|
Posted: 7 Mar 2001 15:01:28 Dlaczego nie ma byc dowolny (R {0}) - nie widze przeciwwskazan. Tylko to, ze stopien pierwiastka to odwrotnosc wykladnika potegi, wiec nie moze byc 0. Adam |
| Łukasz Kalbarczyk
|
Posted: 9 Mar 2001 14:37:07 Moja koncepcja grawitacji chyba jest w stanie dokladnie to wytlumaczyc.
No ale poczekajmy na fachowcow od grawitacji, czy sa w stanie powyzsze efekty wytlumaczyc. tylko tyle napisałeś. A te 5 kB zacytowanego tekstu to po co? -- ## ICQ: 84004777 ## http://piatka.o.k.pl ## http://moze.dodaj.sobie.to ## ## Sztuką nie jest zadawanie pytań - sztuką jest uzyskiwanie odpowiedzi ## |
| koctyxa
|
Posted: 21 Mar 2001 18:53:36 Witam, po raz pierwszy. Ja z malym pytankiem: widzialem niedawno cos takiego, jak figury Lissajous (czy jakos tak) - i zastanawiam sie, jak to dziala. Pomozecie? jaq |
| Maciek
|
Posted: 21 Mar 2001 19:02:50 Witam, po raz pierwszy. Ja z malym pytankiem: widzialem niedawno cos takiego, jak figury Lissajous (czy jakos tak) - i zastanawiam sie, jak to dziala. Pomozecie? jaq Sa to krzywe wynikle ze zlozenia ruchow harmonicznych. Jesli wezmiesz ruch harmoniczny, tzn. taki, w ktorym wychylenie od punktu centralnego w czasie opisuje funkcja sinus: x = A * sin( omega * t + phi ) A - amplituda omega - wspolczynnik "czestotliwosci" (miano: radian/sek) phi - faza poczatkowa (miano: radian) i zlozysz dwa takie w prostopadlych kierunkach: x(t) = A * sin( omega_x * t + phi_x ) y(t) = B * sin( omega_y * t + phi_y ) dostajesz rownania parametryczne pewnej krzywej w XY. To wlasnie krzywa (jedna z nieprzeliczalnego mnostwa krzywych) Lissajous. Maciek |
| PFG
|
Posted: 4 Wrz 2008 21:08:11 On Thu, 04 Sep 2008 21:18:38 +0200, "Antek Laczkowski" Ale NIE, GNU nie wolno użyć, bo darmowy software nie może być
na fakturze zakupów Centrum Onkologii. Skoro darmowy, to można sobie ściągnąć, więc po co faktura? Różnica jest jednak inna: R to język programowania, więc trzeba zatrudnić programistę, albo zapłacić mu za zlecenie, zeby coś z tego było. Natomiast jeśli mamy Statisticę, to średnio inteligentny człowiek znający podstawy statystyki (z małej litery), na przykład lekarz, który na programowaniu nie zna się przy tym wcale a wcale, może, posługując się manualem Statistiki (z wielkiej litery), osiągnąć całkiem zaawansowane rezultaty - to znaczy takie, które w zupełności wystarczają do działań terapeutycznych i "rutynowej"pracy naukowej (typu czy są róznice pomiędzy grupami, którym podano lek A, nowy środek X i placebo). |
| Łukasz Kalbarczyk
|
Posted: 26 Mar 2001 13:09:05 zmienia znak w x=0 i ma ekstremum (minimum) ostre
naturalnie w otoczeniu x=0 i minimum też jest lokalne. -- ## ICQ: 84004777 ## http://piatka.o.k.pl ## http://moze.dodaj.sobie.to ## ## Sztuką nie jest zadawanie pytań - sztuką jest uzyskiwanie odpowiedzi ## |
| Antek Laczkowski
|
Posted: 8 Wrz 2008 11:11:42 On Thu, 04 Sep 2008 21:18:38 +0200, "Antek Laczkowski"
Ale NIE, GNU nie wolno użyć, bo darmowy software nie może być
na fakturze zakupów Centrum Onkologii. Skoro darmowy, to można sobie ściągnąć, więc po co faktura? Jak powyżej. Właśnie NIE! Musi być jakiś firmowy sofware, na użytek sekretary, księgowej, czy jak to się nazywa. Dodatkowo, jak ktoś publikuje pracę, to (tak mówi moja babka) obowiązkiem jest podanie nazwy programu, którym opracowało się wyniki. Teraz patrz niżej: Różnica jest jednak inna: R to język programowania, więc trzeba
zatrudnić programistę, albo zapłacić mu za zlecenie, zeby coś z tego było. Natomiast jeśli mamy Statisticę, to średnio inteligentny człowiek znający podstawy statystyki (z małej litery), na przykład lekarz, który na programowaniu nie zna się przy tym wcale a wcale, może, posługując się manualem Statistiki (z wielkiej litery), osiągnąć całkiem zaawansowane rezultaty - to znaczy takie, które w zupełności wystarczają do działań terapeutycznych i "rutynowej"pracy naukowej (typu czy są róznice pomiędzy grupami, którym podano lek A, nowy środek X i placebo). 1: Nie trzeba zatrudniać programisty, bo ja się tego "R" nauczę, (podoba mi się ten język, swoją drogą). Ale tak mi nie wolno postępować. Za darmo biolodzy molekularni (moja Ewa) mieliby wyniki. Ale nie, ja mam tylko tytuł "mgr", nie "dr" - nie mogę podpisać się pod Ewy publikacją. Nie przejdzie, XXI wiek :((( 2: Naprawdę uważasz, że lekarze wiedzą cokolwiek o statystyce? Owszem, zgadzam się z Twomi twierdzeniami, że: wystarczają do działań terapeutycznych i "rutynowej"pracy naukowej
(typu czy są róznice pomiędzy grupami, którym podano lek A, nowy środek X i placebo). OK. Mam kilku kolegów, lekarzy, którzy bardziej intuicyjnie wiedzą, jak pomóc. Tacy "doktorowie Hausowie" z serialu tv. Ale czy jakiś lekarz wie (patrząc na Twój przykład), *na ile* procent lek A jest inny od X, czy placebo? 5%? 50%? Jakiego rodzju popełnia się błąd? A chodzi o życie pacjenta. "rutyna" i machanie publikacji? Wolałbym nie. może, posługując się manualem Statistiki (z wielkiej litery), osiągnąć
całkiem zaawansowane rezultaty - to znaczy takie, które w zupełności W cuda wierzysz? Fizycy - tak, helpy czytają, ale biolodzy raczej nie. Wiem to z praktyki, musiałem nacisnąć F1 ręką Ewuni. Ona ma wstręt do czytania manuali. I co mam na to poradzić?? Serdeczne pozdrowienia Antek |
| << 1 ... 27 . 28 . 29 . >> |