| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| Remonty ° sztabka złota ° Auto giełda ° wnętrzowe stacje transformatowe |
| Matma / Po prostu temat |
| << 1 ... 9 . 10 . 11 . 12 . 13 . 14 . 15 . 16 . 17 . 18 . 19 ... 28 . 29 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Michal Przybylek
|
Posted: 2 Wrz 2008 10:25:52 Stawka nie jest zla. Zastanawia natomiast gleboka wiara zleceniodawcow
ze doktor przygotuje do studiow lepiej niz magister. Nie wiara, tylko statystyka. Statystycznie od kogoś z tytułem doktora można się spodziewać więcej, niż od kogoś bez takowego tytułu. Jeżeli spodziewamy się wielu chętnych na dane stanowisko, to jest to pierwszy niezły filtr pozwalający zaoszczędzić nam sporo czasu. Przy czym warto zauważyć, że ten filtr nie odsiewa na wejściu wszystkich niedoktoryzowanych, a tylko tych średnich i kiepskich - jeżeli ktoś jest naprawdę dobry, to się skontaktuje i powie, że jest dobry :-) Kiedy z jakichś przyczyn (np. prestiżowych) faktycznie na dane stanowisko wymagana jest osoba z odpowiednim tytułem, wtedy w ogłoszeniach podaje się: ,,wyłącznie osoby z tytułem XXX'. |
| A.L.
|
Posted: 2 Wrz 2008 12:09:01 On Tue, 02 Sep 2008 12:25:52 +0200, "Michal Przybylek" Stawka nie jest zla. Zastanawia natomiast gleboka wiara zleceniodawcow
ze doktor przygotuje do studiow lepiej niz magister. Nie wiara, tylko statystyka. Statystycznie od kogoś z tytułem doktora można się spodziewać więcej, niż od kogoś bez takowego tytułu. Jeżeli spodziewamy się wielu chętnych na dane stanowisko, to jest to pierwszy niezły filtr pozwalający zaoszczędzić nam sporo czasu. Przy czym warto zauważyć, że ten filtr nie odsiewa na wejściu wszystkich niedoktoryzowanych, a tylko tych średnich i kiepskich - jeżeli ktoś jest naprawdę dobry, to się skontaktuje i powie, że jest dobry :-) Kiedy z jakichś przyczyn (np. prestiżowych) faktycznie na dane stanowisko wymagana jest osoba z odpowiednim tytułem, wtedy w ogłoszeniach podaje się: ,,wyłącznie osoby z tytułem XXX'. Jako osoba ktora spedzila prawie 30 lat nauczajac studentow, twierdze z cala moca ze jakosc nauczania na szczeblu "przygotowanie do egzaminow wstepnych", jak rowniez nauczania ne szczeblu dowolnym, nie wykazuje zadnej korelacji z posiadanym stopniem naukowym. A.L. |
| Antek Laczkowski
|
Posted: 2 Wrz 2008 12:45:23 Jako osoba ktora spedzila prawie 30 lat nauczajac studentow, twierdze z cala moca ze jakosc nauczania na szczeblu "przygotowanie do egzaminow wstepnych", jak rowniez nauczania ne szczeblu dowolnym, nie wykazuje zadnej korelacji z posiadanym stopniem naukowym. Tylko częściowo się zgodzę. Niestety nie pamiętam dokładnie wyliczanki, zaczynającej się od słów "Student wie wszystko...", a kończącej się jakoś tak: "Profesor wie, gdzie szukać doktorantów". Lub podobnie. Do egzaminów wstępnych natomiast to najlepiej chyba przygotowuje zdolny (!) student 2 roku - już dużo wie, pozbył się stresów, a jeszcze nie zadziera nosa. Ale na dowolnym poziomie nauczania? Jednak byłbym za korelacją: zdolny, o otwatrym umyśle (dr, prof, mgr) = dobry wykładowca. Ale "zdolny" najczęściej oznacza "z wyższym stopniem naukowym", stąd możliwa korelacja. Nie zaprzecza to zdaniu z początku tego akapitu gdyż jeszcze liczy się (niewielka) różnica wieku, ale mistrzowie wykładów (np. Feynman, czy wykładowcy na MIT) jednak lepiej to robią, niż magistrzy. Pozdrowienia - Antek |
| A.L.
|
Posted: 2 Wrz 2008 13:27:20 On Tue, 02 Sep 2008 14:45:23 +0200, "Antek Laczkowski" Ale na dowolnym poziomie nauczania? Jednak byłbym za korelacją:
zdolny, o otwatrym umyśle (dr, prof, mgr) = dobry wykładowca. Ale "zdolny" najczęściej oznacza "z wyższym stopniem naukowym", stąd możliwa korelacja. Nie zaprzecza to zdaniu z początku tego akapitu gdyż jeszcze liczy się (niewielka) różnica wieku, ale mistrzowie wykładów (np. Feynman, czy wykładowcy na MIT) jednak lepiej to robią, niż magistrzy. Mistrow jest niewielu i robia oni wszystko lepiej niz inni. Ale stopien doktora nei jest patentem na umiejetnosc nauczania - jest dowodem na to ze osobnik przeczytal wiele ksiazek, spisal cos z kazdej i polaczyl do kupy. Nei ma sie to nijak do jakosci nauczania. Spotkalem wielu profesorow nei umiejecych uczyc, jak rozniez wielu magistrow uczacych znakomicie. Dlatego tez na wielu uniwersytetach istnieje stanowisko "lecturer". W doborze osob na takie stanowiska kladzie sie nacisk na nauczanie a nei na formalne stopnie naukowe. Ciekawe ze te stanowiska sa obsadzane glownei wlasnei pzrez osoby nie posiadajace stopnia doktora. A.L. |
| PFG
|
Posted: 2 Wrz 2008 14:17:03 Zastanawia natomiast gleboka wiara zleceniodawcow
ze doktor przygotuje do studiow lepiej niz magister. Zleceniodawcom (organizatorom tego kursu) jest wszystko jedno. Uczestnikom kursu, czyli osobom, które ostatecznie płacą, nie jest. I nie dlatego, że doktor, skoro jest doktorem, to więcej umie i lepiej uczy. Mechanizm, jest, jak sądzę, taki: skoro doktor jest doktorem, to zapewne jest związany z (jakąś) uczelnią. Skoro jest związany z uczelnią, to wie, czego tam wymagają. Skoro wie, czego wymagają, to będzie uczył pod te wymagania. I nieważne, czy to rozumowanie jest poprawne, czy nie. Ważne, że potencjalni uczestnicy kursu tak myślą, więc organizator, żeby sobie zapewnić frekwencję, chce zatrudnić doktora. Faktyczny poziom nauczania jest dla organizatora co najwyżej drugorzędny. |
| A.L.
|
Posted: 2 Wrz 2008 14:39:00 On Tue, 02 Sep 2008 16:17:03 +0200, PFG Zastanawia natomiast gleboka wiara zleceniodawcow
ze doktor przygotuje do studiow lepiej niz magister. Zleceniodawcom (organizatorom tego kursu) jest wszystko jedno. Uczestnikom kursu, czyli osobom, które ostatecznie płacą, nie jest. I nie dlatego, że doktor, skoro jest doktorem, to więcej umie i lepiej uczy. Mechanizm, jest, jak sądzę, taki: skoro doktor jest doktorem, to zapewne jest związany z (jakąś) uczelnią. Skoro jest związany z uczelnią, to wie, czego tam wymagają. Skoro wie, czego wymagają, to będzie uczył pod te wymagania. I nieważne, czy to rozumowanie jest poprawne, czy nie. Ważne, że potencjalni uczestnicy kursu tak myślą, więc organizator, żeby sobie zapewnić frekwencję, chce zatrudnić doktora. Faktyczny poziom nauczania jest dla organizatora co najwyżej drugorzędny. Na tym wlasnie polega "myslenie magiczne". Oraz wyzszosc celow zastepczych nad prawdziwymi A.L. |
| Sulsa
|
Posted: 2 Wrz 2008 18:54:13 On Tue, 02 Sep 2008 09:39:00 -0500 Na tym wlasnie polega "myslenie magiczne". Oraz wyzszosc celow zastepczych nad prawdziwymi Niestety ale prawda jest, ze najlepiech chodzic na korki do jakiegos doktora z uczelni, poniewaz on wie co jest na egzaminach, a moze nawet o tych egzaminach decyduje. Nie chodzi tu o ksztalcenie sie bo to kazdy robi sam tylko o poznanie materialu i pokazanie jak te zadania rozwiazywac -- nikt nie jest nieomylny i po kazdym trzeba jakies bledy korygowac. |
| << 1 ... 9 . 10 . 11 . 12 . 13 . 14 . 15 . 16 . 17 . 18 . 19 ... 28 . 29 . >> |