matematyka
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
Auto giełda ° wnętrzowe stacje transformatowe

definicja pochodnej

Matma / definicja pochodnej
Autor Wiadomość
D852

Posted: 12 Kwi 2005 17:55:42



Witam serdecznie. Chciałbym prosić o pomoc w wytłumaczeniu jednej ( dla Was
napewno prostej ) kwestii. Próbuję zrozumieć całki i pochodne, ale trafiam
na opór już na samym początku... do rzeczy :
Jest taki tekst :
Pochodna funkcji y=f(x) określona jest jako granica stosunku przyrostu
funkcji y do odpowiadającego mu przyrostu zmiennej niezależnej x, GDY
PRZYROST DELTA X DĄŻY DO ZERA.

Nie rozumiem części, którą zapisałem dużą czcionką.
Sprawdzałem empirycznie kilka przykładów, co do których pochodne można
policzyć i przyrost był dodatni.
Co znaczy, że przyrost dąży do zera ?
Wdzięczny będę za wyjaśnienie "jak chłopu na miedzy" ;) Bez tego nawet nie
próbuję iść dalej. Pomożecie ?

Pozdrawiam.
D852.








Przemyslaw Kwiatkowski

Posted: 13 Kwi 2005 06:13:33




Pochodna funkcji y=f(x) określona jest jako granica stosunku przyrostu
funkcji y do odpowiadającego mu przyrostu zmiennej niezależnej x, GDY
PRZYROST DELTA X DĄŻY DO ZERA.

Nie rozumiem części, którą zapisałem dużą czcionką.
Sprawdzałem empirycznie kilka przykładów, co do których pochodne można
policzyć i przyrost był dodatni.
Co znaczy, że przyrost dąży do zera ?
Wdzięczny będę za wyjaśnienie "jak chłopu na miedzy" ;) Bez tego nawet nie
próbuję iść dalej. Pomożecie ?

Narysuj sobie funkcję y=x^2. Teraz popatrz na nią i zastanów się jaka
może być pochodna w punkcie x=-1 ?

Szukamy odpowiedzi: Wiemy, że y(x)=1. No to weźmy sobie przyrost dx=3.
Wtedy y(x+dx)=y(2)=4. Czyli przyrost wartości funkcji to dy=4-1=3.
Stosunek tego przyrostu do przyrostu x to dy/dx=3/3=1. Zatem pochodna
wynosi 1.

Ale, ale... A co by było, gdybyśmy przyjęli, że dx=2? No to policzmy:
y(x+dx)=y(1)=1. Przyrost funkcji to 1-1=0. dy/dx=0/2=0. Czyli jednak
pochodna to 0, a nie 1!

Ale... No a co gdybyśmy przyjęli dx=1? No to liczmy: y(x+dx)=y(0)=0.
Przyrost dy=0-1=-1. dy/dx=-1/1=-1. A więc pochodna to -1.

No to jaka w końcu jest ta pochodna?


Tu właśnie rolę gra:

GDY PRZYROST DELTA X DĄŻY DO ZERA.

Zastanówmy się, co by było, gdyby dx było bardzo małe? Wtedy
y(x+dx)=(x+dx)^2=(1+dx)^2=1+2dx+dx^2.
dy=1-(1+2dx+dx^2)=-2dx-dx^2=dx(-2+dx)
dy/dx=dx(-2+dx)/dx=-2+dx
Czyli nasz stosunek przyrostu funkcji do przyrostu argumentu to -2+dx,
przy czym wiemy, że dx jest bardzo małe. Z definicji pochodnej wiemy, że
jest ona granicą. Zatem nasza pochodna to -2. (Bo -2 jest granicą
wyrażenia -2+dx dla dx-0).




 


Czas ładowania strony (sek.): 0.008
miniBB.net © 2001-2012 transport vesto ekonomia ultimal knizki
  • Wilk w Kalifornii: zakocha się w wilczycy czy go zabiją dronem?
  • Od miesiąca Kalifornia pasjonuje się wędrówką samotnego wilka szarego. Jednych on wkurza, innych cieszy. Ci pierwsi szykują strzelby, drudzy - lornetki
  • Dronem w szukającego miłości wilka
  • Od miesiąca Kalifornia pasjonuje się wędrówką samotnego wilka szarego. Jednych on wkurza, innych cieszy. Ci pierwsi szykują strzelby, drudzy - lornetki
  • Zobacz najlepsze zdjęcia i grafiki naukowe
  • Piękno, harmonia i elegancja - na co dzień nie są to najważniejsze kryteria oceny prac naukowych. Ale nie trzeba mieć duszy artysty, by docenić fascynujące zdjęcie zrobione przy użyciu mikroskopu czy pouczającą, a przy okazji piękną infografikę