| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| Remonty ° sztabka złota ° Auto giełda ° wnętrzowe stacje transformatowe |
| Matma / Opus pierwsze: Wieczny wszechŚwiat, wieczne życie duchowe (dlugie) |
| Autor | Wiadomość |
| Bogdan Szenkaryk
|
Posted: 6 Kwi 2001 18:14:45 Opus pierwsze: Wieczny wszechŚwiat, wieczne życie duchowe Najważniejsze jest to, co istnieje. Stwierdzenie to wydaje się być bezdyskusyjnym. Cóż bowiem można tu podważać lub nad czym dyskutować? Może wysuwać przeciwną tezę i bronić zdania, że od tego, co istnieje, jeszcze ważniejsze jest to, co nie istnieje? Oczywiście, byłby to kompletny absurd. A jednak, jest tutaj coś, nad czym warto poważnie się zastanowić. Co znaczy słowo istnieć? Istnieć znaczy w pierwszym rzędzie przeżywać własne wrażenia zmysłowe, istniejące w obecnej akurat chwili. Przeżywanie wrażeń jest niejako pierwszą oznaką tego, że coś istnieje. Nie chodzi jeszcze o istnienie czegoś, co jest na zewnątrz, co przedstawia się za pomocą pojęć i o czym się myśli. Chodzi o duchową podstawę: bezpojęciowe przeżywanie biegu życia duchowego. Niemowlę nie powie, parafrazując znanego filozofa: przeżywam, więc istnieję. Ale dla niego przeżywane wrażenia zmysłowe mają pewne wewnętrzne, bezpojęciowe znaczenie: "wrażenia istnieją, są akurat teraz przeżywane". W świecie bezpojęciowym nie ma jeszcze współpracy między rożnymi organami zmysłowymi. Ten świat może opierać się na jednym tylko organie zmysłowym, a w takim przypadku w danej chwili będzie istniało jedno jakieś jednolite wrażenie. Może ono zmieniać się w zależności od bodźców z otoczenia, ale nie jest nośnikiem żadnych informacji. W tym świecie przeżywane wrażenie jest najprostszym świadectwem istnienia. Ale istnienia czego? Tego organizmu tylko, czy całego wszechświata? Bezpojęciowy świat jest wyobrażalny i wyrażalny. Znaczy to, że za pomocą pojęć można przekazywać wiedzę o nim drugiej osobie i ta osoba jest w stanie tę wiedzę zrozumieć i wyrobić sobie o niej, i na jej podstawie, pewien pogląd. Jest on wyobrażalny i wyrażalny w takim samym sensie jak np. zieleń. Możemy obserwować bezpojęciowy świat, bo nie jest nam obcy. Nasz złożony świat rozwinął się przecież z tego prostego świata i dlatego istnieje. Stąd istnieje możliwość wnikania w bezpojęciowy świat, a następnie opisywania go za pomocą pojęć. Przypomina to głębokie zanurzenie w morzu, gdzie nie opisuje się, ale przeżywa uroki podwodnego świata, a opisywanie wrażeń stamtąd następuje po wynurzeniu. Możemy wyobrazić sobie świat postrzegany za pomocą jednego organu zmysłowego: Gdy organizm rodzi się i rozwija, intensywność jednego wrażenia zwiększa się. W trakcie życia zmienia się i zależy od intensywności zewnętrznych bodźców. Zmniejsza się, gdy organizm umiera. Wykorzystując logiczną wiedzę, możemy powiedzieć, że intensywne wrażenie może powstawać, bo ukształtowała się określona struktura organizmu biologicznego i działają na nią pewne bodźce. Struktura powstała ze stosunkowo prostych składników materialnych, które istnieją we wszystkich innych rzeczach wokół i składają się na budowę wszechświata. Powstała, istniała jakiś czas i rozpadła się. Wiedza o tych materialnych przemianach jest bardzo złożona. Ale z punktu widzenia wewnętrznych przemian psychicznych jest całkiem prosta. Najrozsądniej jest przyjąć, że materia i świadomość - jako twór, na który składają się cechy psychiczne w ogóle - jest jednym i tym samym. Istnieje wprawdzie zasadnicza różnica między tym, co kryje się pod pojęciami materii i świadomości, ale istnienie różnicy zależy wyłącznie od punktu widzenia. Wewnętrznie, istnieje wyłącznie świat duchowy: życie psychiczne i jego składniki, wrażenia zmysłowe, pamięć, wyobraźnia, myślenie - jako przeżycie duchowe, a także jakieś najprostsze składniki psychiczne, z których w trakcie rozwoju powstają składniki bardziej złożone. Zewnętrznie, istnieje to wszystko, co rozróżniamy za pomocą organów zmysłowych i opisujemy za pośrednictwem pojęć: świat materialny ze wszystkimi jego składnikami, aż do składników najprostszych, fundamentalnych, takich samych w martwej materii i w organizmach żywych. W związku z pojawianiem się cech psychicznych najprostszych organizmów żywych, można powiedzieć, że w pewnym sensie żywy jest cały wszechświat. Pojęcie żywy w odniesieniu do wszechświata znaczy tylko tyle, że wewnętrznie istnieją jakieś bardzo proste i subtelne cechy psychiczne, które ulegają przemianom i mogą rozwijać się w bardziej wyraziste formy psychiczne, np wrażenia zmysłowe. W bezpojęciowym świecie organizmu, posiadającego jeden organ zmysłowy, przeżywane wrażenie jest w takim samym stopniu świadectwem istnienia zarówno tego organizmu, jak i całego wszechświata. Oczywiście, ani ten organizm, ani wszechświat nie zdają sobie sprawy ze swojego istnienia. To może nastąpić dopiero wówczas, gdy istnieje złożony system pojęciowy. Istnieć znaczy przede wszystkim przeżywać różnorodne zmienne przeżycia psychiczne. Jest to najbardziej podstawowe i niejako wewnętrzne znaczenie tego pojęcia. Ale z pojęciem istnieć najczęściej kojarzy się inne jego znaczenie, tyczące się tego, co istnieje na zewnątrz. Jest ono związane z nadawaniem znaczenia zewnętrznemu światu, z przypisywaniem mu różnorodnych cech itd. Coś istnieje w świecie zewnętrznym, bo mogę to potwierdzać w różnorodny sposób za pomocą organów zmysłowych, przeżywając rozmaite wrażenia zmysłowe, odczucia itd.; coś istnieje, bo opisuję to za pomocą pojęć. Jest to zewnętrzne znaczenie pojęcia istnieć. Wszechświat istnieje w dwojakim znaczeniu. Dla tych którzy uwielbiają dyskusje i zawsze muszą mieć ostateczną rację, takie stwierdzenie może stać się pretekstem do poważnego zatargu. Dla nich wszechświat może istnieć tylko w jednym znaczeniu, w tym akurat, które oni wybrali. Jednak dyskusja na ten temat zawsze będzie się sprowadzała do określania, co jest logiczne, a co nie jest. Czy wszechświat istniał od zawsze i będzie istniał zawsze, czy też kiedyś powstał i kiedyś nadejdzie jego kres? Pytanie to ludzie zadają sobie od tysiącleci. I zawsze były znajdowane jakieś wyjaśnienia dla istnienia wszechświata. Wyjaśnianiem przyczyn istnienia wszechświata zawsze zajmowały się religie, a w ostatnim stuleciu poważnie tym zajmuje się także nauka. W wiedzy religijnej wszechświat jest stwarzany na ogół przez jakiegoś stworzyciela. Współczesna nauka twierdzi, że fakty doświadczalne wskazują na to, że wszechświat powstał w wyniku Wielkiego Wybuchu. Nie jest jeszcze pewne tylko to, czy był to jednokrotny akt stworzenia, czy też wszechświat cyklicznie powstaje w wyniku wybuchu i ulega zniszczeniu w akcie kurczenia się. Ani religie, ani nauka, tworząc swoje wyobrażenia na temat powstania wszechświata, nie przeczą w gruncie rzeczy temu, że on istnieje wiecznie. Nawet gdy stwierdzają, że wcześniej wszechświata nie było, a był tylko Bóg, czy też to, z czego rozwinął się Wielki Wybuch, to faktycznie nawet wtedy nie przeczą wiecznemu istnieniu, lecz tworzą sprzeczną historię. Teologowie nie lubią pytań typu: co robił Bóg przed stworzeniem świata? Jeden z nich podobno miał zwyczaj odpowiadać, że przed stworzeniem świata Bóg tworzył piekło dla zbyt ciekawskich. Uczeni również dostrzegają, w obrębie swojej dziedziny, że Wielki Wybuch nie jest wystarczającym wyjaśnieniem dla istnienia wszechświata w czasie, liczonym od jakiegoś początku. Zawsze bowiem trzeba się odwoływać do czegoś, co musiało istnieć wcześniej. W przypadku wiedzy przekazywanej przez niektóre religie, przed stworzeniem świata istniał Bóg, natomiast według nauki współczesnej Wielki Wybuch, będący początkiem rozszerzającego się wszechświata, rozwinął się z jakiegoś tworu, który istniał przed nim. W każdym przypadku to, co istniało przed stworzeniem wszechświata, może być uważane za inną postać wszechświata. Nadawanie wszechświatu nazwy stwarza pozory jego stałości i stabilności, bo pojęcie wszechświat wydaje się być czymś stałym. Ale doświadczenia życiowe każdego człowieka pouczają, że nie ma niczego trwałego, niezmiennego. Także logika wskazuje, że nie ma dwóch takich chwil, w których wszechświat byłby taki sam. Funkcjonuje w nim prosta i dla każdego, kto racjonalnie i logicznie myśli, oczywista zasada przyczyny i skutku. O wiecznym istnieniu wszechświata świadczy bardzo prosty i jednocześnie podstawowy fakt: W każdym momencie istniejący w danej chwili stan wszystkich rzeczy we wszechświecie jest podstawą dla zachodzących przemian i przejścia wszystkich rzeczy do stanu w następnej chwili; każdy istniejący stan rzeczy pochodzi od stanu, jaki istniał nieco wcześniej. W ten sposób ukazuje się konieczność istnienia wszechświata w każdej poprzedniej i w każdej następnej chwili, czyli faktycznie konieczność wiecznego istnienia. Hipoteza o wiecznym istnieniu wszechświata jest logiczna i rozsądna: nie narzuca ona żadnej formy, w jakiej wszechświat musiałby nieustannie istnieć. Przypisywane wszechświatu wieczne istnienie nie jest wiecznym istnieniem jakiegoś konkretnego wszechświata. W gruncie rzeczy to nie wszechświat jako taki jest wieczny - bo nie jest wieczna żadna jego forma - wieczne są przemiany. Wszystkie argumenty, które przemawiają za wiecznym istnieniem wszechświata, w takim samym stopniu przemawiają za istnieniem wiecznego życia duchowego. Wieczność życia nie oznacza wiecznego istnienia jakiejś jednej postaci życia duchowego. A więc dla tych, którzy przywiązali się do pojęć, do własnej postaci, nie jest to żadną pociechą. Oni uważają, że życie jest godne tej nazwy tylko w postaci ludzkiej i chcieliby wiecznego trwania tej właśnie postaci. Pociechą może być to, że oni także zmieniają się. Gdy w końcu dojrzą podstawę swojego istnienia i rozpoznają w pojęciach grę własnych zmysłów, zrozumieją, że względny jest nie tylko zewnętrzny świat pojęć, ale także ich życie wewnętrzne, oparte na systemie pojęciowym i opisywane za pomocą pojęć, i że względne są nawet ich własne narodziny i śmierć. |