| Matma / O istocie matematyki i o zadawaniu w?a?ciwych pyta? |
| << . 1 . 2 . |
| Autor | Wiadomość |
| A.L.
|
Posted: 13 Wrz 2008 15:51:46 On Fri, 12 Sep 2008 22:46:06 +0200, "Michal Przybylek" Co ty o mnie wiesz, i skad wiesz co dla
mnie jest "trudne i techniczne" a co nie?... Z tego co pisze na grupie? A skad wiesz ze to co pisze na grupie to naprawde "ja"?... A moze uwazasz ze to DLA WSZYSTKICH za trudne i za techniczne? Tym razem znowu przesadziłeś. Nie mam pojęcia dlaczego Ty tak wszystko traktujesz personalnie. Tak, jest zbyt trudne dla Ciebie i dla wszystkich osób, z którymi miałem przyjemność dyskutować tutaj na grupach dyskusyjnych (może za wyjątkiem Włodka, ale nawet i on nie dałby rady przeczytać tego bez przygotowania jako lektury). Bynajmniej nie dlatego, że ,,wy' jesteście głupi, a ja tak zajebiście inteligentny, ale dlatego, że zajmujecie się _zupełnie_ innymi zagadnieniami. Za duzo zakladasz o sobie, a oceniasz innych nie majac ku temu nijakich podstaw. Meidzy innymi, ze wiesz o mnei to co ja o sobei pisze. Nie wiesz czy ma to jakikolwiek zwiazek z przwda. Na przyklad. Powinienes napisac: to jest za trudne dla ludzi ktorzy nie zajmuja sie dziedzina XX i nie przeczytali podstawowych ksiazek jak YYY, ZZZ. Ty zas zakladasz, ze tylko ty owe ksaizki przeczytales. W New Yorkerze ejst taki rysunek: Dwa psy. Jeden siedzi przed komputerem i naciska pazurami klawiature. Drugi patrzy z podziwem. Ten pierwszy mowi: "Najlepsze w tym Internecie jest to ze nikt nie wie ze jestes psem" Na grupach usenetowcyh kazdy wystepuje pod takim obrazem jaki sobie do tego stworzyl. Jezeli ktos wystepuje na przyklad pod postacia przyglupiego chama, to nei znaczy ze koneicznei taki jest. On moze stworzyl taki swoj obraz dla robienia kawalow w wyglupow. Byc mzoe ja traktuje rzeczy personalnie, ale ty traktujesz je zbyt powaznei i ze zbyt duzym namaszczeniem. One naparwde nie sa takie wazne. Poczekaj ze 20 lat :) A.L. |
| bartekLTG
|
Posted: 13 Wrz 2008 16:20:08 W New Yorkerze ejst taki rysunek: Dwa psy. Jeden siedzi przed
komputerem i naciska pazurami klawiature. Drugi patrzy z podziwem. Ten pierwszy mowi: "Najlepsze w tym Internecie jest to ze nikt nie wie ze jestes psem" Z kolei nie ma tam drugiego obrazka, gdzie ten pies obraza sie na rozmowcow za to, ze nazywaja go czlowiekiem? pozdr bartekltg |
| Michal Przybylek
|
Posted: 13 Wrz 2008 16:30:09 Za duzo zakladasz o sobie, a oceniasz innych nie majac ku temu
nijakich podstaw. Meidzy innymi, ze wiesz o mnei to co ja o sobei pisze. Nie wiesz czy ma to jakikolwiek zwiazek z przwda. Na przyklad. Na podstawie tego co piszesz jestem w stanie oszacować z pewną dokładnością, to na czym się znasz i to na czym nie. W tym przypadku ta dokładność była więcej niż wystarczająca, do napisania takiego wniosku. Oczywiście zakładam, że jesteś uczciwy. Poza tym - przeczytaj jeszcze raz ten post, na który tak zareagowałeś. Ja napisałem: ,,ostrzegam, że będziesz zawiedziony - cała praca jest bardzo trudna i techniczna, a mój żywy styl narracji został nieocenzurowany tylko w kilku podrozdzialikach' Mając na myśli: ,,Ta praca nie jest tak ciekawa, jak mogłoby się wydawać po przeczytaniu zamieszczonego kawałka wstępu. Większą część pracy stanowi twarda matematyka z technicznymi i nudnymi dowodami.'. Powinienes napisac: to jest za trudne dla ludzi ktorzy nie zajmuja sie
dziedzina XX i nie przeczytali podstawowych ksiazek jak YYY, ZZZ. Ty zas zakladasz, ze tylko ty owe ksaizki przeczytales. Nie. Po prostu jest niewielu ludzi zjmujących się tymi rzeczami. I z tych niewielu, lepiej lub gorzej, znam praktycznie wszystkich :-) Na grupach usenetowcyh kazdy wystepuje pod takim obrazem jaki sobie do
tego stworzyl. Jezeli ktos wystepuje na przyklad pod postacia przyglupiego chama, to nei znaczy ze koneicznei taki jest. On moze stworzyl taki swoj obraz dla robienia kawalow w wyglupow. Ok, rozumiem. Jak mówiłem - zakładam, że ludzie są uczciwi. Co nie oznacza, że mam pewność, ani nawet, że tak myślę. |
| Maciej Woźniak
|
Posted: 5 Paź 2008 08:50:44 On Wed, 10 Sep 2008 23:54:22 +0200, "Michal Przybylek"
Za
Czasami można odnieść wrażenie, że niektórzy ludzie, choć zajmują się --- i z przeszło ćwierć wieku nawet --- daną dziedziną, choć uchodzą w danej dziedzinie za ekspertów i choć od ponad ćwierćwiecza wnoszą naukawy wkład do danej dziedziny, tak naprawdę owej dziedziny w ogóle ,,nie czują'. Wyglądają jak głodne czaple z obrazów Zbigniewa Herberta --- biedne zagubione stworzonka, które choć dawno już przemierzyły wszystkie możliwe drogi, nigdy nie zdobyły się na tyle odwagi, aby wychylić choćby łapkę spoza dobrze wydeptanych szlaków. Zapytaj takiego stworzonka ,,Dokąd prowadzi ta ścieżka?', a zrobi zdziwioną minę, wzruszy ramionami i odburknie ,,Nigdy się nad tym nie zastanawiałem.', ,,Dlaczego pytasz?', ,,Czemu to pytanie miałoby być w ogóle ciekawe?'. Powiedzmy sobie tak: biologicznie istnieją znaczne podobieństwa między człowiekiem i czaplą (głodną czy najedzoną), więc i cóż dziwnego, że istnieją i podobieństwa w zachowaniach. Odpowiedź na pytanie "dokąd" raczej nie spodobałaby Ci się. A dlaczego pytasz i czemu to pytanie miałoby być w ogóle ciekawe? |
| << . 1 . 2 . |