matematyka
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
samochody ciężarowe ° Auto giełda ° Sprzedam motocykle °

Alfred Tarski

Matma / Alfred Tarski
<< . 1 . 2 .
Autor Wiadomość
Włodzimierz Holsztyński

Posted: 19 Sty 2001 23:52:57



On Fri, 19 Jan 2001 14:06:16 GMT, Włodzimierz Holsztyński

Wydaje mi się, że Banach jest jedynym polskim matematykiem,
o którym _musi_ nie raz usłyszeć _każdy_ student matematyki,
gdziekolwiek by studiował i jakiejkolwiek matematyki by się
uczył.

Wasko wyspecjalizowny matematyk, powiedzmy w kombinatoryce,
nie musi wiedziec o Banachu, ba!, nawet o Hilbercie lub
Poincare (hm, dobrze wiedziec o charakterystyce Eulera-Poincare
i o liczbie Lefschetza).

Myślisz, że mógł skończyć studia i nie słyszeć o nich? Wydawało mi
się, że wykład zawierający choćby elementy analizy funkcjonalnej
musiał mieć każdy matematyk.

Wyksztalcony matematyk i informatyk z kolei musi uslyszec
o wielu polskich matematykach: o Twierdzeniu Radona-Nikodyma

Ale kto powie który z nich był polakiem? :)

Wystarczy podrzucic monete -- jak orzel, to Polak.

w teorii miary; [...] o Twierdzeniu
Kuratowskiego-Zorna

Zauważyłem, że w zagranicznych publikacjach używana
jest niestety nazwa lemat Zorna.

Tak, bo jak wymienia sie tylko Zorna, to to
jest lemat, a gdy az dwoch matematykow, w tym
samego Kuratowskiego, to to musi byc twierdzenie.

--
Michał Wasiak

Serio, Kuratowski dowiodl to twierdzenie na 7 lat
przed Zornem (sformulowania bodajze minimalnie sie roznily,
ale to nie wazne). jednak dopiero po pracy Zorna twierdzenie
to jako metoda zastepujaca indukcje pozaskonczona, stalo
sie popularne, bo Zorn sam podal szereg zastosowan.

Stalo sie tak jak w kwestiach patentow. Opisze prawo
amerykanskie. Patent sklada sie z czesci edukujacej
i z zastrzezen (claims). To co wlasciciel patentu otrzynuje
jest opisane w zastrzezeniach (z tym, ze nie wolno niczego
zastrzegac, czego nie opisalo sie i wytlumaczylo w czesci
edukacyjnej tak, by czlowiek zreczny w sztuce mogl to
zastosowac). W zastrzezeniach daje sie nie tylko nowe
konstrukcje-odkrycia, ale takze... zastosowania. Mozna
uzyskac nowty patent czysto na podstawie zastrzezen
o nowych zastosowaniach. Klasycznie mowi sie o fikcyjnym
patencie na preparat tuczacy swinie. Jezeli ktos zauwazy,
ze ten sam preparat leczy u ludzi raka, to moze dostac
oddzielny patent na takie zastosowanie. Wtedy kazdy, kto
bedzie produkowal ten preparat w formie leku na raka bedzie
musial placic "royalties" wlascicielowi patentu z zastosowaniem
(prawdopodobnie takze wlascicielowi patentu oryginalnego, gdy
nowy patent bazuje na starym).

Widzimy, ze prawo patentowe jest bardzo matematyczne
i na odwrot, w matematyce uznanie udziela sie jak w wypadku
patentow. Zornowi nalezy sie uznanie, ale Kuratowskiemu tez.

Jeszcze uzupelnie, ze patentowalne odkrycie musi byc nowe
(mniej niz rok w domenie publicznej), pozyteczne, i nie
oczywiste dla ludzi zrecznych w sztuce (t.zn. dla fachowcow).
Musi takze nalezec do dziedzin wymienionych przez prawo
patentowe (w ostatnich latach doszlo oprogramowanie)!

Pozdrawiam,

Wlodek




Sent via Deja.com
http://www.deja.com/




Andrzej Komisarski

Posted: 20 Sty 2001 09:33:56




Wspomnijmy tez piekny wynik Banacha-Tarskiego --
rozklad sfery na dwie o tej samej powierzchni (lub kuli
na dwie o tej samej objetosci).

Zawsze mnie dziwi łatwość, z jaką zapomina się w kontekście tego wyniku
o Hausdorffie. Jego rola w powstaniu tego wyniku jest wszak
niewspółmiernie większa od roli, jaką odegrali Banach i Tarski razem
wzięci. Przypomnę: wynik Hausdorffa mówi o tym, jeśli S jest sferą,
to istnieje taki jej przeliczalny podzbiór P, że SP doje się pociąć na
skończoną ilość części tak, by z części tych, przez przesunięcia
i obroty uzyskać dwa egzemplarze SP. Banach i Tarski pozbyli się tego
zbioru P i w oparciu o uzyskany wynik dla całych sfer pokazali,
że dla każdego n=3 dla każdych dwóch zbiorów ograniczonych
o niepustych wnętrzach jeden z nich da się pociąć na skończoną ilość
części z których (używając przesunięć i obrotów) daje się złożyć drugi
(tak naprawdę było to proste zastosowanie tw. Cantora-Bernsteina).
Jak widać, już to, co zrobił Hausdorff było paradoksalne (zbiory
przeliczalne mają dla miar ciągłych miarę zero) i to on (a nie Banach
i Tarski) zastosował pewnik wyboru dla rodziny orbit działania pewnej
grupy na sferze.

"Grundzuge der Mengenlehre" Hausdorffa, to rok 1914.
Praca Banacha i Tarskiego w Fundamentach, to, jakby nie liczyć, 10 lat
później (1924).




Włodzimierz Holsztyński

Posted: 20 Sty 2001 15:21:24



o Hausdorffie:


Wspomnijmy tez piekny wynik Banacha-Tarskiego --
rozklad sfery na dwie o tej samej powierzchni (lub kuli
na dwie o tej samej objetosci).

Zawsze mnie dziwi łatwość, z jaką zapomina
się w kontekście tego wyniku o Hausdorffie.

Nie zapomnialem o Hausdorffie, ale
rzeczywiscie i oczywiscie zaniedbalem
wspomniec o nim.


Jego rola w powstaniu tego wyniku jest wszak
niewspółmiernie większa od roli, jaką odegrali
Banach i Tarski razem wzięci.

:-) (z "razem wzieci" -- ladne).

Przypomnę: wynik Hausdorffa mówi o tym, jeśli S jest sferą,
to istnieje taki jej przeliczalny podzbiór P, że SP doje
się pociąć na skończoną ilość części tak, by z części tych,
przez przesunięcia i obroty uzyskać dwa egzemplarze SP.
Banach i Tarski pozbyli się tego zbioru P i w oparciu
o uzyskany wynik dla całych sfer pokazali,
że dla każdego n=3 dla każdych dwóch zbiorów ograniczonych
o niepustych wnętrzach jeden z nich da się pociąć na skończoną
ilość części z których (używając przesunięć i obrotów) daje
się złożyć drugi (tak naprawdę było to proste zastosowanie
tw. Cantora-Bernsteina).

Jak widać, już to, co zrobił Hausdorff było paradoksalne (zbiory
przeliczalne mają dla miar ciągłych miarę zero) i to on (a nie
Banach i Tarski) zastosował pewnik wyboru dla rodziny orbit
działania pewnej grupy na sferze.

Psychologicznie, to rzeczywiscie Hausdorff uzyskal glowny efekt.
Matematycznie wklad Banacha i Tarskiego jest powazny. Chodzi
o niemoznosc wprowadzenia skonczenie addytywnej, inwariantnej
miary, nietrywialnej, okreslonej na wszystkich podzbiorach
danego zbioru jednorodnego (zbioru na ktory dana grupa
dziala tranzytywnie), i takich, ze miara zbiorow skonczonych
jest zero. W takim kontekscie zbiory przeliczalne
wcale nie sa "male". Hausdorff byl pionierem, dokonal
przelomu kondepcyjnego, jednak Banach i Tarski uzyskali
dojrzele, w pewnym nowym zakresie pelne, wyniki.

Specjalista w tej dziedzinie jest Profesor Jan Mycielski, ktory
od lat jest na uniwersytecie w Boulder (Colorado). Monografie
na ten temat napisal uczen Mycielskiego, Stan Wagon.

"Grundzuge der Mengenlehre" Hausdorffa, to rok 1914.
Praca Banacha i Tarskiego w Fundamentach, to, jakby
nie liczyć, 10 lat później (1924).

Hm, czyli nastepny krok byl trudny na owe czasy? :-)
(Kazdy kij ma dwa konce, jak u Mrozka: -- Musi ze byl
silny w rekach. --Musi ze byl slaby w karku).

--
Andrzej Komisarski

Dziekuje za wazne przypomnienie,

Wlodek



Sent via Deja.com
http://www.deja.com/




Marcin Kysiak

Posted: 20 Sty 2001 18:21:55




PS. Naprawde podstawy matematyki nie sa Twoja/
specjalnoscia/? Nie wierze! Osobiscie lubie
i logike i teorie mnogosci, ale gubie sie w ich zargonie
kompletnie, tone/ w ich notacji i aksjomatach,
przywalaja mnie kompletnie.

Moim dziedzina badan (bo nie wiem czy moge powiedziec, ze jestem specjalista
:-) jest teoria mnogosci. Ale tak zwana teoria mnogosci podzbiorow prostej
(deskryptywna teoria mnogosci + zwiazki z topologia i teoria miary). Dlatego
napisalem, ze nie uwazam sie za logika (choc wiele osob zalicza wszystkich
teoriomnogosciowcow do logikow). Posiadam dobre przygotowanie z logiki, ale
raczej pod katem dowodow niesprzecznosci z ZFC.

Moje ostatnie doswiadczenia z uczestnictwa w seminarium z logiki wyraznie
nauczyly mnie, ze na logike matematyczna mam dosc waskie spojrzenie. Nie
potrafilbym na przyklad skonfrontowac definicji prawdy Tarskiego z
analogicznymi definicjami dla innych logik (np. logik z ograniczona liczba
zmiennych, z kwantyfikatorami liczacymi, logik z nieskonczonymi
alternatywami itp.). Dlatego, nie uchylajac sie przed napisaniem paru slow
na ten temat, chcialem zaznaczyc, ze moje spojrzenie moze byc dosc
jednostronne.

Pozdrawiam
Marcin Kysiak






Włodzimierz Holsztyński

Posted: 21 Sty 2001 00:48:13




w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:

PS. Naprawde podstawy matematyki nie sa Twoja/
specjalnoscia/? Nie wierze! Osobiscie lubie
i logike i teorie mnogosci, ale gubie sie w ich zargonie
kompletnie, tone/ w ich notacji i aksjomatach,
przywalaja mnie kompletnie.

Moim dziedzina badan (bo nie wiem czy moge powiedziec,
ze jestem specjalista :-) jest teoria mnogosci. Ale tak
zwana teoria mnogosci podzbiorow prostej (deskryptywna
teoria mnogosci + zwiazki z topologia i teoria miary).
Dlatego napisalem, ze nie uwazam sie za logika (choc
wiele osob zalicza wszystkich teoriomnogosciowcow do logikow).

Wiec jestes kontynuatorem Sierpinskiego i Kuratowskiego, dla
ktorych deskryptywna teoria mnogosci byla istotnym etapem
ich biografii (juz nie mowiac o Suslinie i Luzinie :-)

Bede mial do Ciebie pytanie, ale moze w oddzielnym watku,
zeby tak Tarskiego nie obciazac.

Tutaj natomiast sformuluje nastepujace dwa problemy, chyba
otwarte (co prawda niezbyt zwiazane z Twoja dziedzina :-):

Problem 1. Czy istnieje co najmniej 2-punktowa przestrzen
topologiczna X, homeomorficzna z X^N (N -- zbior liczb
naturalnych), taka, ze kazda przestrzen Y, dla ktorej
topologicznie Y^N = X, jest homeomorficzna z X?

Chcialbym, zeby istniala taka przestrzen metryczna,
osrodkowa (to by dopiero byla przestrzen!!), ale domyslam sie,
ze nie istnieje.

Problem 2. Scharakteryzowac przestrzenie X dla ktorych
X^N jest przestrzenia jednorodna/ (dla dowolnych
x y in X^N istnieje homeomorfizm f : X^N -- X^N,
taki ze f(x) = y).

Kazda przestrzen jednorodna X ma powyzsza wlasnosc
(trywialne), a takze kazdy AR zwarty, metryczny.
Nie wiem, czy wszystkie ANRy metryczne maja te wlasnosc,
lub chocby zwarte, metryczne.

Pozdrawiam,

Wlodek


Sent via Deja.com
http://www.deja.com/




Marcin Kysiak

Posted: 21 Sty 2001 17:17:53





Wiec jestes kontynuatorem Sierpinskiego i Kuratowskiego, dla
ktorych deskryptywna teoria mnogosci byla istotnym etapem
ich biografii (juz nie mowiac o Suslinie i Luzinie :-)

Przeceniasz mnie :-))


Bede mial do Ciebie pytanie, ale moze w oddzielnym watku,
zeby tak Tarskiego nie obciazac.

Tutaj natomiast sformuluje nastepujace dwa problemy, chyba
otwarte (co prawda niezbyt zwiazane z Twoja dziedzina :-):


[ciach problemy]

Mysle, ze te pytania sa bardziej do Andrzeja Komisarskiego niz do mnie
(jezeli mamy kontynuowac imienny koncert zyczen :-)).

Pozdrawiam
Marcin Kysiak










<< . 1 . 2 .
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.467
miniBB.net © 2001-2008 op19 transport ekonomia
  • Akupunktura, czyli żadne czary-mary
  • To jedna z niewielu metod medycyny niekonwencjonalnej, która została uznana przez jej klasyczną siostrę. Choć nie do końca wiadomo na czym polega jej działanie, grunt, że w leczeniu bólu naprawdę jest skuteczna.
  • Przełomowy zabieg - Claudia oddycha oskrzelami wyhodowanymi w laboratorium

  • Potwierdzone: oto szczątki Mikołaja Kopernika
  • Szwedzcy naukowcy potwierdzają - szczątki znalezione we Fromborku pod koniec 2005 roku należą do Mikołaja Kopernika. W tej historii jest jeden dobry pomysł, włosy Kopernika i stara książka