| Matma / De rev.orb.TEMP.-XVII |
| Autor | Wiadomość |
| Pawel PETERKA
|
Posted: 1 Maj 2000 09:55:20 De revolutionibus orbium TEMPORIS -XVII ============================== ZMIENIA SIE HISTORIA ŚWIATA. I nie chodzi tu o to, ze zmienia się nasza wiedza o przeszłości, ale że zmieniają się również MINIONE FAKTY I ZDARZENIA. One tam, w przeszlosci, zmieniaja sie naprawde..... Nasza pamiec konserwuje zdarzenia, tak jak pamiec pasazera pociagu konserwuje i zapamietuje mijane krajobrazy. Ale w tych krajobrazach akcja ciagle trwa, mimo ze je minelismy. Krajobrazy sie zmieniaja nawt o tym, jak juz je minelismy. Tak samo zmieniaja sie chwile minione. Chociaz pamiec o nich pozostaje ciagle ta sama. =========================================================== Jesli przyjmiemy, ze "istnienie" wszechswiata nie odbywa sie w sposob ciagly, ale "kwantowy" (skokowy, dyskretny), to ma sens rozwazanie ilosci wszechswiatow zanjdujacych sie w interwale czasowym jedenej sekundy. Te wszechswiaty oddzielone sa od siebie pewnymi interwalami "niemierzalnymi", bo sa to przeskoki fazowe w "porwanej" pianie czasoprzestrzeni. Te interwaly-odleglosci dotyczaca "czola fali" przesunietych wzgledem siebie i biegnacych wzdluz strzalki czasu rozszerzajacych sie przestrzeni. W makroskali wszechswiat jawi sie naszym oczom jako ciagly, ale to tylko zludzenie. Owe najmniejsze "kwareczki" czasoprzestrzeni "zyja" bardzo krotko (czasy rzedu 10^-30 sek), umieraja i rodza sie ponownie w owych minimikrosekundach, zatem nawet nie zauwazamy ani smierci wszechswiata i nas samych, ani powtornego zmartwychwstania. ============================================================== Podobno oko ludzkie nie rejestruje wiecej anizeli 100 obrazow otaczajacego nas swiata w ciagu sekundy. A ile wszechswiatow moze umierac i rodzic sie na nowo w ciagu sekundy? Tryliony trylionow.....A zatem oko nasze slizga sie po nich jedynie i wylapuje co ktorys, co trylionowy powiedzmy (nalezy podac znacznie wieksza liczbe), pozostale zas nie sa przez nasz narzad wzroku rejestrowane. A owe pozostale moga zawierac bardzo ciekawe wszechswiaty, ktorych nie rejestrujemy. Bo nasze oko nie nadaza. Bo pewnie istnieje jakis wewnetrzy zegar (cos jak zegar w mikroprocesorze), ktory wrzuca do oka co ktorys tam obraz otaczajacego nas wszechswiata. A tryliony innych gubi po drodze. Mozna sie zastanawiac, czy owe tryliardy wszechswiatow, ktore gubi nasze oko po drodze, jest w jakis sposob spojne z tymi "rejestrowanymi"? I czy musi byc spojne? A moze ta spojnosc nie jest wymagana? Moze sa tam zawarte przeplatajace sie rozne "historie", ktore naprzemiennie wypelniaja ciag czasoprzestrzenny wokol nas? Tu nalezaloby sie zastanowic czy przeskoki fazowe maja cos wspolnego z mechanika kwantowa i jak to wszystko realizuje sie na owym najnizszym poziomie materii? I jak nastepuje przejscie od jednego stanu wszechswiata do drugiego? Od jednej fazy do drugiej....W nastepnym odcinku przedstawie jedna z mozliwych hipotez...... Pozdrawiam Pawel PETERKA -- 25MB e-mail, 10MB WWW, PHP, Perl, SSI - WEB Pack - http://rubikon.pl |