| Matma / Juz kilka razy wspominalem... (dot. watku: Jak utworzyc poczatki nowej - bezblednej teorii mnogosc |
| Autor | Wiadomość |
| patix
|
Posted: 27 Kwi 2000 23:11:31 Nonsens. Sa wyrazne reguly definiowania w teoriach formalnych. Kilkakrotnie podawalem zrodlo, w ktorym mozna je znalezc - podrecznik prof. A. Grzegorczyka. Nieistnienie scislych definicji jest elementem "logiki dwuwartosciowej" pinopy, ktora stosuje sie tylko i wylacznie w "umysle" pinopy. .... Prosta definicja symbolu inkluzji (podzbioru), ktorego nie mam na klawiaturze, wiec zastepuje slowami "jest podzbiorem": A jest podzbiorem B <== dla kazdego x [x nalezy do A == x nalezy do B] jest calkowicie scisla definicja relacji w jezyku sformalizowanej teorii mnogosci. Podobnie symbol relacji nalezenia do zbioru (ktora jest pojeciem pierwotnym teorii mnogosci) zastapilem napisem "nalezy do", a duzy kwantyfikator wiazacy zmienna x, ktory jest elementem jezyka logiki klasycznej zastapilem slowami "dla kazdego x". Bez wzgledu na wszelkie zaklecia pinopy ta definicja jest scisla i jednoznaczna. Ponadto uczy sie je w szkolach. Kiedy zaczniemy rozwazac problem : czy zbior pusty "jest podzbiorem" moga pojawic sie pewne watpliwosci (oczywiscie tylko u osob mi podobnych , ktore nie uwazaly w szkole ) Jak sprawdzic "jest podzbiorem" kiedy nie ma zadnego x nie wiem czemu , ale mam przeczucie, ze bez wrozki znow sie nie obejdzie. pozdrawiam patix |