matematyka
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
samochody ciężarowe ° Auto giełda ° Sprzedam motocykle °

Co jest madre, a co glupie

Matma / Co jest madre, a co glupie
Autor Wiadomość
Bogdan Szenkaryk

Posted: 25 Kwi 2000 05:05:22



Witam!

Glupota jak skleroza, nie boli, dlatego tak trudno jest stwierdzic jej
istnienie u samego siebie.

Ale czy moze uchodzic za glupote informowanie innych o tym, co poznalo
sie nowego i uwaza sie za godne rozpowszechnienia, czyli ogolnie biorac,
czy moze byc glupie rozpowszechnianie informacji? Niewatpliwie, nie! Oto
dlaczego tak sadze.

Nowosc informacji moze byc wzgledna w tym sensie, ze cos jest nowe dla
mnie, ale dla innych nie musi. Ale i wtedy, gdy rozpowszechniam
informacje, pelnie role podobna do nauczyciela w szkole: przekazuje
informacje, bo jest wielu dla ktorych bedzie ona zupelna nowoscia i
bedzie dla nich pouczajaca. Takie dzialanie nie jest wiec glupie.

Gdy bedzie to zupelnie nowa informacja, ktorej w ksiazkach prozno by
szukac, to jej rozpowszechnianie takze nie jest glupie. Te informacje
moglem sam wymyslec albo uzyskac ja od kogos, kto ja wymyslil, to w
sumie nie jest wazne. Wazna jest nowosc informacji i fakt jej
rozpowszechniania. Na rozpowszechnianiu nowych informacji opiera sie
postep, wiec nie bedzie postepowe, gdy uzna sie taki akt za glupi.
Dopoki postep uznajemy za pozytywny aspekt cywilizacyjny, nie mozemy
rozpowszechniania nowych informacji uwazac za glupie.

Informacje, a szczegolnie dotyczy to nowych informacji, moga nam sie nie
podobac. "My wiemy swoje" i nowe informacje moga burzyc nasze
dotychczasowe mniemania, a to potrafi wywolac nieprzyjemne uczucia.
Zatem, co nalezy z tym poczac? Czy nalezy przesladowac dostarczyciela
informacji za to, ze ja przekazal, czy tez nalezy skupic sie na samej
informacji, aby skonfrontowac ja z dotychczasowa wiedza (z tej samej
dziedziny) dla potwierdzenia badz obalenia jej prawdziwosci. Rozsadek i
wspolczesne normy postepowania nakazuja, aby w zaden sposob "nie
przesladowac i nie karac" dostarczyciela informacji, lecz zajac sie sama
informacja dla zbadania jej zgodnosci z faktami doswiadczalnymi oraz jej
logicznosci.

Dawniej podobno za przyniesienie cezarom bardzo nieprzyjemnej informacji
gonca karano smiercia. Inkwizycja takze umiala byc niezwykle przykra dla
tych, co glosili nowosci. Dzisiaj juz co prawda szykany sa znacznie,
znacznie lagodniejsze, ale czy rzeczywiscie niedokuczliwe? Odpowiedzcie
sobie na to pytanie i zapytajcie jednoczesnie, dlaczego tak malo jest
dziasiaj chetnych, ktorzy zdobywaja sie na odwage, aby glosic w nauce
inne tezy, niz powszechnie uznawane za sluszne? Zapytajcie tez sami
siebie, czy obowiazujacy w nauce system rozwoju i rozpowszechniania
wiedzy w rzeczywistosci pozbawia ludzi wylacznie odwagi cywilnej czy tez
tlumi pojawianie sie nowatorskich mysli?

Wszystkiego dobrego. Pinopa

Nie rezygnujcie z samodzielnego myslenia.
Zajrzyjcie na "strone pinopy": http://yoda.legnica.tpsa.pl/~pinopa.







Andrzej Lewandowski

Posted: 25 Kwi 2000 13:53:43




Witam!

Glupota jak skleroza, nie boli, dlatego tak trudno jest stwierdzic jej
istnienie u samego siebie.

Ale czy moze uchodzic za glupote informowanie innych o tym, co poznalo
sie nowego i uwaza sie za godne rozpowszechnienia, czyli ogolnie biorac,
czy moze byc glupie rozpowszechnianie informacji? Niewatpliwie, nie! Oto
dlaczego tak sadze.



Rozpowszechniania informacji nigdy nie jest glupie.

Jak bylem mlody i studiowalem matematyke na UW to przychodzil facet
z 300 stronicowym manuskryptem w ktorym udowodnil ze pole kola jest
nie jek wszyscy sadza pi-er-kwadrat tylko pi-kwadrat-er. Domagal sie
natarczywie wydania swej ksiazki ktora zadedykowal Leninowi z okazji
ktorejs tam rocznicy, nie pamietam urodzin czy smierci. Na jego widok
pracownicy UW uciekali gdzie pieprz rosnie. Nie mogli sie ratowac wyskokiem
przez okno, bo to byl palac Kultury, 10 pietro. W koncu facet napisal list do
Komitetu Centralnego PZPR, ze Wydzial Matematyki UW jest niepewny politycznie
bo lekcewazy Lenina, i pare osob mialo z tego powodu nieprzyjemnosci. Caly
problem polegal na tym, ze dystrybucji swego dziela nie przeprowadzil
wlasnorecznie.
Tak jak facio ktorego spotkalem na kampusie Uniwersytetu w Berkeley. Mial
maly stolik z ktorego sprzedawal wlasnym sumptem wydane ksiazki na temat
kulistosci Ziemii. Nie zeby twierdzil ze plaska - wrecz przeciwnie. Tyle tylko
ze wszyscy
sie myla twierdzac ze zyjemy na powierzchni, albowiem on wykryl i mial zelazne
argumenty ze zyjemy w srodku. Ksiazka kosztowala 30 dolcow. Kupilem oczywiscie.
Inni tez kupowali. Ksiazki szly jak swieze buleczki.

Tak wiec zgadzam sie ze propagowanie nowych idei jest wazne.
Komu tylko zadedykowac ksiazke?.... Lenin jakby niemodny ostatnio...

A.L.








 


Czas ładowania strony (sek.): 0.009
miniBB.net © 2001-2009 transport vesto ekonomia ultimal
  • Droga bardziej Mleczna, niż sądzono
  • Nasza Galaktyka, zwana Drogą Mleczną, znacznie urosła w oczach astronomów. Jak się okazuje, ma masę o połowę większą, niż przypuszczali. Zapewne dorównuje sąsiedniej Andromedzie, która do tej pory była uważana za największą galaktykę w okolicy.
  • Bez zmian w kalendarzu szczepień

  • W środę Księżyc zakryje Plejady
  • 7 stycznia wieczorem dojdzie do pierwszego w tym roku zakrycia przez <a href="http://tematy.wyborcza.pl/K/2094,Ksiezyc">Księżyc</a> Plejad - gromady gwiazd leżących na granicy konstelacji Perseusza i Byka