| Matma / Jak utworzyc poczatki nowej - bezblednej teorie mnogosci |
| << . 1 . 2 . |
| Autor | Wiadomość |
| Paweł Kowal
|
Posted: 14 Kwi 2000 13:11:46 jezeli komus niepodobaja sie zbiory puste czy nieskonczone to nic nie stoi na przeszkodzie zdefiniowanie teorii mnogosci bez takich zbiorow. matematyka daje tutaj ogromne mozliwosci, zreszta wykorzystane. a co do zbiorow nieskonczonych to sa cale rzesze aksjomatow nieskonczonosci. wszystkie teorie mnogosci pozwalaja na tworzenie zbiorow nieskonczonych mocy tylko "skonczonej nieskonczonosci". zawsze jednak, gdy matematyk potrzebuje nieskonczonosci wyzszego rzedu (no i wtedy calej sterty mocy wyzszego rzedu az znowu wyczerpia sie mozliwosci) to poprostu zaklada istnienie takiego zbioru. pawel |
| Lodek
|
Posted: 14 Kwi 2000 15:02:17 Jest jeszcze coś takiego jak wgląd, jak to nazywa Roger Penrose np. w książce "Nowy umysł cesarza" (pewnie znacie tego Pana). Nie byłem na tamtej stronie, gdyż jestem tu nowy i dopiero co zacząłem czytać listę (o tym
w odrębnym poście).
Hmm.... nie ubliżając Penrosowi w "Nowym umyśle..." obok całkiem sensownych rzeczy jest też mnóstwo bełkotu. Tak sadzę na podstawie tych fragmentów które przeczytałem. No, ale ja pisałem tylko o wglądzie i nawe5t dzisiaj przeczytaem na tej grupie jakiś post, który mówił o roli intuicji. Można to nazwać wglądem. Powiem Wam, że listy Pana Pinopy nie są tak całkiem od rzeczy, jak można by sądzić. Wydaje mi się (przez wgląd %*), że cała sprawa zasadza się na
tym, czy ma sens pojęcie zbioru pustego. Względnie - czy dychotomia:
założenie, że istnieje zbiór pusty vs założenie, że nie istnieje zbiór pusty nie
powoduje, że istnieją dwie różne teorie mnogości. Tak na zdrowy rozum: jeśli A jest zbiorem pustym to znaczy, że A nie istnieje. Ten zdrowy rozum nie wydaje mi się nieuzasadniony. Ale ponieważ napisałem, że to przez
"wgląd" to nie podam dowodu ani jakiegoś szerszego uzasadnienia. To tylko tak pod rozwagę Państwa.
Tak. Tyle że w aksjomatycznej teorii mnogości (chyba w kazdej, ale na pewno z aksjomatami ZF) istnienie zbioru pustego jest jednym z _aksjomatów_. Zresztą np. teoriomnogościowa definicja liczb naturalnych zaczyna się od zbioru pustego. 0 = 0, 1 = {0}, 2 = {1} u 1 = { {{0}}, {0} } itd. (o ile czegoś nie pokręciłem, ale chyba tak). Więc jak to bez zbioru pustego? Od czego zacząć? Ja tylko tak sobie rzuciem ten pomysł, z tym zbiorem pustym. Cóż to by było, gdyby go nie było? %*) Pozdrawiam, Piotr "Lodek" Hosowicz ---------------------------------- Strona domowa: freewarepublic domain + źródła http://www.mcsoft.stopklatka.pl ---------------------------------- Chcesz podyskutować? |
| Marcin Kysiak
|
Posted: 15 Kwi 2000 15:33:50 Ja tylko tak sobie rzuciem ten pomysł, z tym zbiorem pustym. Cóż to by
było, gdyby go nie było? %*) W zasadzie i tak by byl :-)) Jezeli istnieje jakikolwiek zbior to na mocy aksjomatu wyrozniania istnieje zbior pusty. Aksjomat zbioru pustego (oczywiscie przy zalozeniu wyrozniania) mozna napisac rownowaznie: Istnieje x taki, ze x=x Pozdrawiam MK |
| << . 1 . 2 . |