matematyka
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
samochody ciężarowe ° Auto giełda ° Sprzedam motocykle °

Jak utworzyc poczatki nowej - bezblednej teorie mnogosci

Matma / Jak utworzyc poczatki nowej - bezblednej teorie mnogosci
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
Foxtrot

Posted: 7 Kwi 2000 13:27:14






Mimo ze dyskusje z toba sa bardzo wyczerpujace (bez urazy) postanowilem
napisac pare slow.
Paradoksy typu zboir wszystkich zbiorow albo fryzjer to taki gosc ktory
strzyze tych ktorzy nie strzyga sie sami to dosc ciekawe zagadnienie i z
pewnoscia ma wiele wspolnego z twierdzeniem Goedla (chyba jakos tak sie to
pisze). Ty jestes przekonany o wszechmocy ludzkiego umyslu i o kompletnosci
naszej logiki, ale sama ta logika doprowadza do twierdzenia ktore mowi o tym
ze nie jest ona kompletna, coz zatem pozostaje ?? Mozna tak jak ty siedziec
w starej piaskownicy i udawac ze to caly swiat, mozna siedziec w tejze
piaskownicy probujac jednak wysondowac co sie poza nia znajduje (ale trzeba
sobie zdawac sprawe ze cos jest poza nia) chociazby sypiac piaskiem i
czekajac na reakcje i mozna wreszcie sprobowac sie z tej piaskownicy
wydostac. Sorki ale uwazam ze ty za wszelka cene nie chcesz zrozumiec ze
swiat moze byc zbudowany w oparciu o zasady ktore nia maja u podstaw naszej
piaskownicowej logiki. Wszystkie zjawiska kwantowe burza nasz misterny
swiatopoglad oparty na wierze ze wszystko mozna wyjasnic logicznie. Chcesz
zbudowac teorie bezbledna bez logicznych paradoksow, fajnie ale to
przypomina probe zrobienia swiatlowodu dysponujac jedynie pudelkiem
plasteliny. To fascynujace ze dysponujac tak ograniczonym narzedziem jak
nasza logika mozemy ztwierdzic ze jest ona ograniczona, trzeba skorzystac z
tej wiedzy, nie umiem powiedziec jak bo to zajecie dla naprawde
niekonwencjonalnego i wielkiego zarazem umyslu ale byc moze da sie wyjsc na
zewnatrz naszej przestrzeni pojeciowej. To jakos przypomina plaszczaka ktory
nagle zrozumial ze jest trzeci wymiar i nauczyl sie w nim poruszac. Sorki za
te brednie, z pewnoscia niewiele one tu wniosa, w kazdym razie motywem
przewodnim tej mojej wypowiedzi jest: Zamiast narzekac na marna jakosc
narzedzia zrob co masz zrobic tym co masz albo poszukaj lepszego, nie trac
natomias czasu na wymyslaniu powodow dla ktorych jest ono jedynym nadajacym
sie do tego celu. To brzmi troche jak wypowiedz nie na temat ale tylko
pozornie.



--

FOXTROT







patix

Posted: 8 Kwi 2000 23:00:50







W porzadku, matematyka jest pojemna i jezeli ktos go _spojnie zdefiniuje_
to moze uzywac nawet zbioru z rodowodem. Podkreslam: ^^^^^^^^^^^^^^^^


tak sobie wrzucilem na wyszukiwarke : cantor, set ,theory ....
i co , siec jest pojemna i wyglada ze wszystko mozna znalezc :
http://www.paias.com/pagesmat/noncant.htm


The FUNDAMENTAL THEOREM Of NON-CANTORIAN SET CARDINALITY
THEOREM:

For any set S and any (non-null) x not in S, there exists no bijection
between S U {x} and S. In standard terminology, for any set S and for any x
not in S, |S U {x}||S|, i.e. the (more or less standardly defined)
cardinality of S U {x} is greater than the cardinality of S.

Equivalently, there exist no "transfinite" sets since one can derive a
contradiction directly from their definition.
This means that standard Set Theory is inconsistent, since this will be
proven using only standard assumptions.
Number theoretically, for all numbers n, finite or transfinite, n+1n.


jak kto zainteresowany to dowod i pozostale twierdzenia tej teorii
prosze przeczytac samodzielnie - na wlasne ryzyko

pozdrawiam
patix








Jakub Narebski

Posted: 9 Kwi 2000 11:19:40







W porzadku, matematyka jest pojemna i jezeli ktos go _spojnie zdefiniuje_
to moze uzywac nawet zbioru z rodowodem. Podkreslam: ^^^^^^^^^^^^^^^^


tak sobie wrzucilem na wyszukiwarke : cantor, set ,theory ....

i co , siec jest pojemna i wyglada ze wszystko mozna znalezc :
http://www.paias.com/pagesmat/noncant.htm


The FUNDAMENTAL THEOREM Of NON-CANTORIAN SET CARDINALITY
THEOREM:

For any set S and any (non-null) x not in S, there exists no bijection
between S U {x} and S. In standard terminology, for any set S and for any x
not in S, |S U {x}||S|, i.e. the (more or less standardly defined)
cardinality of S U {x} is greater than the cardinality of S.

I tu jest błąd. S u {x}, gdzie x otin S może być takiej samej mocy jak
zbiór S. Przykład: S = N+ = {zbiór liczb naturalnych bez zera}, x = 0,
S u {x} = {zbiór liczb naturalnych (z zerem)}, bijekcja ustalająca
równoliczność f(n) = n-1.

[ciach niezrozumiałe dywagacje]




Marcin Kysiak

Posted: 10 Kwi 2000 19:46:19




Nie wiem czy nie mozna tak przedefiniowac pojec teorii mnogosci
zeby nie istnialy w niej zbiory nieskonczone.
W zasadzie nie trzeba przedefinowywac. Istnienie zbioru nieskonczonego

gwarantowane jest aksjomatycznie (tak zwany aksjomat nieskonczonosci
oznaczany w skrocie przez "Inf"). Mowi on mniej wiecej tyle:

Istnieje S taki, ze 0 nalezy do S i dla kazdego x nalezacego do S rowniez x
u{x} nalezy do S.

Najmniejszy taki S (latwo sprawdzic, ze istnieje najmniejszy) to zbior liczb
naturalnych.

Pomijajac ten aksjomat w askjomatyce ZF otrzymujesz niesprzeczna teorie
ZF-Inf (tak, tak: o tej teorii pelna teoria mnogosci dowodzi, ze jest
niesprzeczna). Modelem tej teorii jest R(omega) - rodzina (czyli zbior!)
wszystkich zbiorow dziedzicznie skonczonych. Dodatkowo wiadomo, ze teoria
Zf-Inf i Arytmetyka Peano sa wzajemnie w sobie interpretowalne (czyli z
grubsza rzecz biorac sa ta sama teoria wyrazona w roznych jezykach).

Pozdrawiam
MK






Marcin Kysiak

Posted: 10 Kwi 2000 19:46:20




Aksjomat ufundowania mowi, ze nie istnieje nieskonczony ciag zbiorow
X_n dla ktorego kazde zdanie "X_(n+1) jest elementem X_n" jest
prawdziwe. Gdyby istnial zbior X ktory jest swoim wlasnym elementem,
to ciag staly X_n = X przeczylby aksjomatowi ufundowania.

Aksjomat ufundowania gra bardzo ciekawa role w teorii mnogosci: nawet
bez pewnika wyboru wynika z aksjomatu ograniczenia (regularnosci), a
aksjomat ograniczenia wynika z pewnika wyboru i aksjomatu ufundowania,
przy czym nie da sie uniknac pewnika wyboru (tw. Mendelsona). Aksjomat
ufundowania jest podstawa teorii liczb porzadkowych.

Ta obfitosc zaleznych aksjomatow bierze sie stad, ze badano
niesprzecznosc roznych ukladow aksjomatow. Np. w 1940 roku K. goedel
udowodnil, ze jesli niesprzeczna jest "gola" teoria mnogosci GBN, to
niesprzeczna jest rowniez teria mnogosci z pewnikiem wyboru,
aksjomatem ograniczenia i uogolniona hipoteza continuum.

W skroconych wykladach teorii mnogosci pomija sie aksjomat
ograniczenia, bo oznacza on tyle, ze kazdy zbior wystepuje w tzw.
hierarchii von Neumanna. Otoz bez zalozenia aksjomatu ograniczenia,
ale po ograniczeniu wylacznie do zbiorow z hierarchii von Neumanna
uzyskuje sie model teorii mnogosci GBN w ktorym zachodzi aksjomat
ograniczenia. Ponadto sformulowania wymagaja uzycia indukcji
pozaskonczonej.
Zainteresowal mnie ten fragment. Czy moglbys dokladniej napisac co rozumiesz

przez:
1. Aksjomat regularnosci
2. Aksjomat ograniczenia
3. Hierarchie von Neumanna

Czy aksjomaty te wystepuja w teorii GBN? Przyznam, ze nie jestem z nia
specjalnie oswojony, zawsze spotykalem sie z ZF i pochodnymi (ZFC, ZF-,
itp.)
Bo mam wrazenie, ze przez aksjomat regularnosci rozumiesz to co ja na ogol
przez aksjomat ufundowania...

Pozdrawiam
MK






Marek Szyjewski

Posted: 11 Kwi 2000 14:46:54




[ciach]

Zainteresowal mnie ten fragment. Czy moglbys dokladniej napisac co rozumiesz
przez:
1. Aksjomat regularnosci
2. Aksjomat ograniczenia
3. Hierarchie von Neumanna

Czy aksjomaty te wystepuja w teorii GBN? Przyznam, ze nie jestem z nia
specjalnie oswojony, zawsze spotykalem sie z ZF i pochodnymi (ZFC, ZF-,
itp.)
Bo mam wrazenie, ze przez aksjomat regularnosci rozumiesz to co ja na ogol
przez aksjomat ufundowania...

Pozdrawiam
MK

Wlasciwie podalem zrodlo: ksiazke Mendelsona.

Z nazewnictwem jest problem - przy zalozeniu AC to wszystko jest jedno
i to samo, wiec mozna sobie wybrac nazwe jak sie komu podoba (i wiem,
ze tak sie robi). Rozroznienie jest istotne np. przy badaniu
zaleznosci aksjomatow (czym zajmowal sie Mendelson).
Wedlug Mendelsona aksjomat ograniczenia mowi, ze kazdy kazda niepusta
klasa ma element, z ktorym jest rozlaczna, a aksjomat ufundowania
mowi, ze nie ma nieskonczonego zstepujacego ciagu nalezen.

Hierarchia von Neumanna to pozaskonczony ciag zbiorow, otrzymany ze
zbioru pustego przez iterowanie zbioru potegowego na liczbach
izolowanych i sumowanie na granicznych.


Z powazaniem
Marek Szyjewski

My, samotnicy, powinnismy trzymac sie razem!




Jakub Narebski

Posted: 14 Kwi 2000 10:46:34



Jest jeszcze coś takiego jak wgląd, jak to nazywa Roger Penrose np. w
książce "Nowy umysł cesarza" (pewnie znacie tego Pana). Nie byłem na tamtej
stronie, gdyż jestem tu nowy i dopiero co zacząłem czytać listę (o tym w
odrębnym poście).

Hmm.... nie ubliżając Penrosowi w "Nowym umyśle..." obok całkiem
sensownych rzeczy jest też mnóstwo bełkotu. Tak sadzę na podstawie tych
fragmentów które przeczytałem.

Powiem Wam, że listy Pana Pinopy nie są tak całkiem od rzeczy, jak można by
sądzić. Wydaje mi się (przez wgląd %*), że cała sprawa zasadza się na tym,
czy ma sens pojęcie zbioru pustego. Względnie - czy dychotomia: założenie,
że istnieje zbiór pusty vs założenie, że nie istnieje zbiór pusty nie
powoduje, że istnieją dwie różne teorie mnogości. Tak na zdrowy rozum:
jeśli A jest zbiorem pustym to znaczy, że A nie istnieje. Ten zdrowy rozum
nie wydaje mi się nieuzasadniony. Ale ponieważ napisałem, że to przez
"wgląd" to nie podam dowodu ani jakiegoś szerszego uzasadnienia. To tylko
tak pod rozwagę Państwa.

Tak. Tyle że w aksjomatycznej teorii mnogości (chyba w kazdej, ale na
pewno z aksjomatami ZF) istnienie zbioru pustego jest jednym z
_aksjomatów_.

Zresztą np. teoriomnogościowa definicja liczb naturalnych zaczyna się od
zbioru pustego. 0 = 0, 1 = {0}, 2 = {1} u 1 = { {{0}}, {0} } itd. (o ile
czegoś nie pokręciłem, ale chyba tak). Więc jak to bez zbioru pustego?
Od czego zacząć?




. 1 . 2 . >>
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.430
miniBB.net © 2001-2009 transport vesto ekonomia ultimal
  • Droga bardziej Mleczna, niż sądzono
  • Nasza Galaktyka, zwana Drogą Mleczną, znacznie urosła w oczach astronomów. Jak się okazuje, ma masę o połowę większą, niż przypuszczali. Zapewne dorównuje sąsiedniej Andromedzie, która do tej pory była uważana za największą galaktykę w okolicy.
  • Bez zmian w kalendarzu szczepień

  • W środę Księżyc zakryje Plejady
  • 7 stycznia wieczorem dojdzie do pierwszego w tym roku zakrycia przez <a href="http://tematy.wyborcza.pl/K/2094,Ksiezyc">Księżyc</a> Plejad - gromady gwiazd leżących na granicy konstelacji Perseusza i Byka