| Matma / Dla Qrczaka, nadal "obcinajacego" adresy, i innych, aby im nic nie umknelo z dyskusji :-)) z watku: |
| Autor | Wiadomość |
| Arek Paterek
|
Posted: 30 Mar 2000 08:38:41 Żeby było prościej, pokażę bijekcję między _wszystkimi_ punktami na
płaszczyźnie a _niektórymi_ prostymi równoległymi. Ty nie upraszczaj, bo nie chodzi o "bijekcję między _wszystkimi_ punktami na
płaszczyźnie a _niektórymi_ prostymi równoległymi", lecz o bijekcje miedzy _wszystkimi_ punktami na płaszczyznie i _wszystkimi_ prostymi równoległymi. Chyba widzisz roznice miedzy tymi dwoma ROZNYMI zagadnieniami? Pinopo! Nawet tego nie rozumiesz? Qrczak właśnie skonstruował funkcję ze zbioru punktów na płaszczyźnie "na" zbiór prostych rówoległych, tym samym udowadniając, że tych pierwszych jest co najwyżej tyle, co tych drugich. Fakt, że prostych równoległych jest co najwyżej tyle, co punktów na płaszczyźnie powinien być oczywisty nawet dla Pinopy. A istnienie bijekcji wynika z tw. Cantora-Bernsteina (piszę cały czas o jedynej teorii mnogości, jaką znam - zainteresowanych Pinopów odsyłam do podręcznika "Teoria mnogości" Kuratowskiego i Mostowskiego). |