| Matma / Aksjomat Okulewicza |
| << . 1 . 2 . 3 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Maciej Bojko
|
Posted: 19 Mar 2000 00:46:57 Pozniej ci Przesle .Czy to zdanie [(p=q)i q]=p nie mozna przetlumaczyc tak
zalozenie jest prawdziwe ,bo wniosek jest prawdziwy? ...czyli "skutki pociagaja za soba przyczyny". Czytalem jedna ksiazke, w ktorej mlody naukowiec badal logike rzadzaca mitami i legendami, redukowal ja do zbioru formul w jezyku I rzedu (chyba), siadal za biurkiem, gapil sie w te formuly i w ten sposob przenosil sie do swiata basni... Jednym z tych praw bylo wlasnie q, p=q |- p. On twierdzi jeszcze takie cos:
Nie jest mozliwe zebysmy z prawdziwego zalozenia otrzymali falsz.Z No, tu ma racje... prawidlowych zalozen mozemy dostac falszywy wynik.Jak z takim czlowiekiem
...a tu sam sobie przeczy. Ale - na pocieszenie - bardzo bliski jest calkowicie prawdziwego (i znanego wszystkim matematykom i jeszcze wielu innym osobom) stwierdzenia: "Z prawidlowych zalozen mozemy dostac zupelnie nieprzydatny wynik; najczesciej wcale nie to, co bysmy chcieli. Co za swiat". dyskutowac i jak mu to wytlumaczyc?
Jak z pinopa: cierpliwie, lagodnie, uzywajac duzej ilosci argumentow merytorycznych. Maciej Bójko |
| Miro
|
Posted: 19 Mar 2000 03:22:53 Pozniej ci Przesle .Czy to zdanie [(p=q)i q]=p nie mozna przetlumaczyc tak zalozenie jest prawdziwe ,bo wniosek jest prawdziwy?
...czyli "skutki pociagaja za soba przyczyny". Czytalem jedna ksiazke, w ktorej mlody naukowiec badal logike rzadzaca mitami i legendami, redukowal ja do zbioru formul w jezyku I rzedu (chyba), siadal za biurkiem, gapil sie w te formuly i w ten sposob przenosil sie do swiata basni... Jednym z tych praw bylo wlasnie q, p=q |- p. On twierdzi jeszcze takie cos: Nie jest mozliwe zebysmy z prawdziwego zalozenia otrzymali falsz.Z No, tu ma racje...
Racja moje przejezyczenie. Powinno byc On twierdzi ,ze nie jest mozliwe zebysmy z falszywego zalozenia otrzymali prawde Miro |
| Pawel F. Gora
|
Posted: 20 Mar 2000 09:01:16 [(p=q)i q]=p
on twierdzi ze to jest twierdzenie i dowiodl
to metoda 01 No to niechże Józek podstawi p=0 (fałsz) i q=1 (prawda). Możliwości są wówczas dwie: albo Józkowi wyjdzie, że powyższe twierdzenie jest fałszywe, albo też okaże się, że "implikacja Józka" ma inne zasady, niż normalna implikacja. "O co tu chodzi" wytłumaczył już w XII (a może w XIII) wieku niejaki Duns Szkot, wprowadzając swoje "ex falsi quodlibet", co w danym wypadku sprowadza się do tego, że z prawdziwości następnika nie można wnosić o prawdziwości poprzednika implikacji. Józek najwyraźniej ma z tym właśnie problem. _Zgaduję_, że "implikacja Józka" rządzi się następującymi prawami: 1=1 prawda 0=0 prawda 1=0 fałsz 0=1 fałsz! - i tu się różni od normalnej implikacji. Jeśli, w istocie, Józek tak "implikację Józka" definiuje, życzę mu owocnych dyskusji z Pinopą - który ostatnio w wątku "cantorowskim" zaprzeczył zasadzie wyłączonego środka - inni natomiast niech dyskusji z Józkiem i Pinopą zaniechają, bo są one skrajnie niekonkluzywne. Swoją drogą, o ile życie byłoby prostsze, gdyby zamiast implikacji używać "implikacji Józka": każdy warunek konieczny byłby od razu warunkiem wystarczającym. Ech... Paweł Góra Institute of Physics, Jagellonian University, Cracow, Poland A physical entity does not do what it does because it is what it is, but is what it is because it does what it does. |
| Róża
|
Posted: 19 Mar 2000 23:06:39 On twierdzi ,ze nie jest mozliwe zebysmy z falszywego zalozenia otrzymali
prawde Witam grupę (to mój pierwszy post tutaj). Jeżeli rozmawiamy o logice formalnej (miałem taki przedmiot na studiach), to z fałszu może wynikać prawda (fałsz oczywiście też). Może on mówi o jakiejś innej logice? Jeżeli nie, to po prostu odeślij go do podręcznika... |
| Andrzej Lewandowski
|
Posted: 20 Mar 2000 14:36:28 On Mon, 20 Mar 2000 10:01:16 +0100, "Pawel F. Gora" [(p=q)i q]=p
on twierdzi ze to jest twierdzenie i dowiodl
to metoda 01 No to niech?e Józek podstawi p=0 (fa?sz) i q=1 (prawda). Mo?liwo?ci s? wówczas dwie: albo Józkowi wyjdzie, ?e powy?sze twierdzenie jest fa?szywe, albo te? oka?e si?, ?e "implikacja Józka" ma inne zasady, ni? normalna implikacja. "O co tu chodzi" wyt?umaczy? ju? w XII (a mo?e w XIII) wieku niejaki Duns Szkot, wprowadzaj?c swoje "ex falsi quodlibet", co w danym wypadku sprowadza si? do tego, ?e z prawdziwo?ci nast?pnika nie mo?na wnosi? o prawdziwo?ci poprzednika implikacji. Józek najwyra?niej ma z tym w?a?nie problem. _Zgaduj?_, ?e "implikacja Józka" rz?dzi si? nast?puj?cymi prawami: 1=1 prawda 0=0 prawda 1=0 fa?sz 0=1 fa?sz! - i tu si? ró?ni od normalnej implikacji. Je?li, w istocie, Józek tak "implikacj? Józka" definiuje, ?ycz? mu owocnych dyskusji z Pinop? - który ostatnio w w?tku "cantorowskim" zaprzeczy? zasadzie wy??czonego ?rodka - inni natomiast niech dyskusji z Józkiem i Pinop? zaniechaj?, bo s? one skrajnie niekonkluzywne. Jak sadze, problem polega na "ludowej" interpretacji implikacji. Owa "ludowa" interpretacja utozsamia lewa strone z przyczyna a prawa ze skutkiem, oraz zaklada ze implikacja jest "dwukierunkowa". Jezeli zalozymy ze zdanie logiczne pada deszcz = moja glowa jest mokra jest prawdziwe, to wiekszosc osob uzna ze prawdziwe sa rowniez nastepujace zdania: jak moja glowa jest mokra to pada deszcz jak nie pada deszcz to moja glowa jest sucha. Tymczasem z faku mokrosci glowy zgola nic nie wynika o padaniu deszczu, jak rowniez z faktu nie padania deszczu nic nie wynika na temat suchosci mojej glowy. A.L. P.S. Chociaz formalnie prawda jest ze "jak moja glowa jest sucha to nie pada deszcz" co ma maly sens, bo moge miec parasol :) |
| Marek Szyjewski
|
Posted: 20 Mar 2000 17:42:38 [ciach] On twierdzi ,ze nie jest mozliwe zebysmy z falszywego zalozenia otrzymali prawde Miro Przyklad: zalozmy, ze 1=0. Wtedy rowniez 0=1. Dodajac obie te rownosci stronami uzyskujemy wniosek: 1=1. Mozna zamiast dodawania wykorzystac przechodznosc rownosci: 1 = 0 i 0 = 1 == 1=1. Przechodniosc dziala zawsze, np. zalozny, ze JO = Miro, wtedy rowniez Miro = JO i wniosek: JO=JO. Mozna by sie umowic, ze "x istnieje" znaczy to samo, co "x=x". Zatem falszywosc zdania JO = JO oznaczalaby, ze nie ma problemu (bo nie ma jego sprawcy). Z powazaniem Marek Szyjewski My, samotnicy, powinnismy trzymac sie razem! |
| Maciej Bojko
|
Posted: 20 Mar 2000 22:41:37 On twierdzi ,ze nie jest mozliwe zebysmy z falszywego zalozenia otrzymali prawde No to sprobuj takiego (prawdziwego) twierdzenia: JEZELI x jest dorszem, TO x jest ryba. A nastepnie za x podstaw najpierw sledzia, potem dorsza, a potem landrynke. Maciej Bójko |
| << . 1 . 2 . 3 . >> |